Jak się pakować i nie zwariować?

Witajcie Kochani,

Jest wieczór, na drugi dzień rano wyjeżdżamy, zestresowani szukamy walizki w piwnicznych czeluściach, wpadamy z nią do pokoju, otwieramy szafę i … PAAANIKA, wrzucamy wszystko jak leci bez zastanowienia, biegniemy do łazienki, to samo robimy z naszymi kosmetykami, ledwo dopinamy kosmetyczkę a później walizkę, no ale spakowaliśmy się, upchnęliśmy „całą szafę” do walizki 50 x 60 , możemy iść spać. Wstajemy, szybka poranna toaleta, śniadanko i czas w drogę a z tyłu głowy tylko jedna myśl „czy ja na pewno o niczym nie zapomniałam?” ….. Ej, Ej, Ej to tylko zły sen, wcale nie musi tak być! Pakowanie nie powinno być naszą zmorą i powodować, że budzimy się spoceni w środku nocy, przerażeni tym, że o czymś zapomnimy !

Jak się już na pewno domyślacie dzisiejszy post będzie o pakowaniu walizki. Niektórzy pomyślą:  Banał, ale większości z nas na pewno niejednokrotnie przydarzył się opisany powyżej scenariusz.

Od kiedy pamiętamy pakowanie walizki przyprawiało nas o zawrót głowy i ostatecznie kończyło się kilkoma kilogramami nadbagażu a już na miejscu okazywało się, że nie wiemy co ubrać bo ciuchów jest za dużo i większość wrzucona przypadkowo.

W związku z tym, że od pewnego czasu uczymy się racjonalnie planować swój czas, tak aby tracić go jak najmniej postanowiłyśmy również zaplanować pakowanie swojej walizki. Okazuje się, że dzięki temu oszczędziłyśmy mnóstwo czasu i energii zarówno przed jak i na samym wyjeździe.Na tydzień przed podróżą zrobiłyśmy listę rzeczy, które planujemy zabrać. Podzieliłyśmy ją na kilka kategorii: Ubrania/Kosmetyki/”Czasoumilacze”/Inne

Kategorię ubrania rozpisałyśmy na dni i przy każdym z nich wpisałyśmy to co danego dnia ubierzemy włącznie z bielizną 😉 Zawsze dopisujemy dwa dodatkowe zestawy, w razie przysłowiowego W. Gdy wyjeżdżamy staramy się stawiać na ubrania bardzo klasyczne, które można zestawiać na wiele różnych sposobów, dlatego w naszej walizce zawsze lądują: czarne rurki, czarna smokingowa marynarka, biała koszula, biały i czarny t-shirt, klasyczne jeansy oraz czarne botki bądź szpilki w zależności od pory roku i tego jakie atrakcje czekają nas na miejscu. Klika rzeczy i outfitów robi nam się całkiem sporo 🙂

Kategoria kosmetyki: tu zaczynamy zawsze od podstawowych rzeczy takich jak szczoteczka i pasta  do zębów, krem do twarzy oraz antyperspirant, potem dokładamy kolorówkę czyli podkład, puder transparentny, róż, tusz do rzęs oraz pędzle. Szampon, odżywka, lakier do włosów oraz żel pod prysznic- to zawsze produkty w wersji mini, tak aby zajmowały jak najmniej miejsca w kosmetyczce i nie stanowiły dla nas dodatkowego ciężaru. Na koniec dokładamy szczotkę, gumki oraz wsuwki do włosów. Listę zamyka prostownica.

„Czasoumilacze” – w tej kategorii wpisujemy wszystko to bez czego nie jesteśmy w stanie wyobrazić sobie naszego dnia czyli książki, Ipody, tablety itp. W zależności od tego co lubicie i czym się interesujecie.

Do kategorii inne wpadają takie rzeczy jak okulary, biżuteria, dodatkowe soczewki kontaktowe oraz konieczne dokumenty.

Dzięki tak przyrządzonej liście mamy przejrzysty obraz tego co powinnyśmy uprać i po co wybrać się do sklepu zanim z szafy wyciągniemy walizkę . Spróbujcie sami a uwierzycie, że zaoszczędzicie mnóstwo czasu a pakowanie wcale nie będzie przykrym obowiązkiem.

No dobrze ale co później, kiedy już wszystko leży przygotowanie do spakowania? Jest wiele sposobów i szkół pakowania walizki. Wszystko uzależnione jest od tego czy zależy nam na tym, aby spakować jak najwięcej czy na tym, aby nasze ubrania po wyciągnięciu z walizki nie wymagały prasowania.

Na dnie naszej walizki zawsze lądują większe przedmioty i buty, następnie warstwowo układamy ubrania, dzięki czemu nasze rzeczy się nie gniotą i nie marnujemy czasu na prasowanie.

Ostatnio Małgorzata Rozenek- Majdan w swoim programie „W dobrym stylu” pokazywała jak zaoszczędzić miejsca w walizce rolując ubrania. Sposób świetnie sprawdza się podczas pakowania na dłuższe wyjazdy, ponieważ możemy zmieścić naprawdę wiele.

Reasumując: plan na pakowanie walizki oszczędza nam nerwówki i stresu przed wyjazdem, a co za tym idzie poziom naszej  „Reisefieber” opada na tyle, że jesteśmy w stanie skupić się na tym, co przyjemnego czeka nas podczas podróży a nie na filtrowaniu w głowie wszystkich rzeczy, o których mogłyśmy zapomnieć.

A Wy Kochani jak się pakujecie ? Macie jakieś swoje sposoby? Koniecznie dajcie znać 🙂

Pa, pa,pa buziaki 102 🙂

Dodaj komentarz